wtorek, 27 listopada 2012

Rozdział 15." Randka"

-To gdzie idziemy?-powtórzyłam, gdy nic nie odpowiadał.
-Niespodziana-odpowiedział tajemniczo się uśmiechają. Usiedliśmy w samochodzie.
-Podobno twoje ulubione-powiedział i dał mi bukiet czerwonych tulipanów.
-Skad wiedziałeś?-zapytałam zaskoczona.
-Mam swoich tajnych szpiegów-powiedział i uśmiechnął się.- Gotowa?
Pokiwałam głową. ruszyliśmy. Harold cały czas milczał, a gdy w radiu puścili LAST FIRST KISS. Zaczął śpiewac i popatrzyła mi w głęboko w oczy.
-Patrz na drogę-powiedziałam.
-Wolę na ciebie-powiedział, ale wzrok zwróciła na jezdnię.  Ale nie na gługo.
-Może ja poprowadzę, a ty będziesz mógł sie gapic- zaproponowałam
-Zaraz jesteśmy na miejscu-powiedział ignorując moja załozliwośc.
Po chwili zaparowaliśmy obok wielkiego budynku.
-Co to za mniejsce?-pytałam.
-wytrzymaj jeszcze chwilę-poprosił. Weszliśmy do ogromnej sali. W oknach stały wielkie wazony z bukietami różowych i czerwonych tulipanów. Na dwóch wielkich stołach stały  świece.  A na środku, jeden  zastawiony. Na nasz widok podszedł do nas kelner i powiedział
-Proszę siadac.
-Nie musialeś-zaczęłam, gdy usiedliśmy.
-Cii...-poprosił- Delektuj się chwilą. Właśnie jesteś na randce z najprzystojniejszym mężczyzną na świecie.
Zachichotałam.
Zjedliśmy kolację. Na zewnątrz było całkiem ciemno. Ruszyłam do auta.
-Czekaj!- złapał mnie za rękę.
-Tak/-zapytałam.
-To nie koniec niespodzianek.
Ruszyliśmy do parku. Było ciemno i robiło się coraz chłodniej.  
-Zimno ci?-zapytał nagle.
-Nie..-powiedziałam, a na rekę zrobiła mi sie gęsia skórka.
Szybko zdjął  marynarkę i objął mnie ramienie.
-Dzięki-powiedziałam, gdy ja załozyłam.
Po chwili doszliśmy do tego miejsca.
-Nie masz lęku wysokości?-zapytał nie pewnie.
-Chesz zabrac mnie, aż tam?!?!-zapytałam nie dowierzając.
-No, a co-powiedział..........


*********************** Dominika********************

Gdy Julia wyszła Martyna zaczęła pokazywac nam swoje zakupy. Przebierała się tak jakieś pół godziny, gdy zadzwonił dzwonek do drzwi. szybko pobiegłam je otworzyc.
Niall.
-Hej-powiedziałam uśmiechając się do niego.
-Cześc. Mogę?-zapytał
-Jasne. Coś się stało?-zapytałam widząc jego podenerwowaną minę.
-Musimy pilnie pogadac- powiedział. Ruszyliśmy do mojego pokoju.
-Tak?-zapytałam, gdy weszliśmy. Nic nie powiedział tylko podszedł bardzo blisko mnie złapał mnie za rękę, popatrzył geboko w oczy i powiedział:
-Kocham Cię.
Pocałowałam go delikatnie w usta. Od odwzajemnił pocałunek, jeszcze mocniej mnie przyciągając. Oparłam sie o ścianę, a recę wplotłam w jego włosy. Po chwili odsunał się.
-Ja ciebie też-odpowiedziałam i znów zaczęliśmy się całowac.  Coraz namiętnie i bardziej natarczywie.
-Dlaczegonic nie powiedziałaś?-zapytał.
-Bałam sie- wyznałam. Położyła się na moim łóżku, a ja oczywiście szybko się w niego wtuliłam.
-Będziemy, już zawsze razem. Nigdy się nie rozstaniemy. Obiecuje-powiedział i znów zaczęliśmy się całowac.

_______________________________________
Wiem, wiem, nudy .
Proszę o opinie <3

niedziela, 25 listopada 2012

Rozdział 14. "Umówiona"

( Kiss You)

Poszłam odprowadzić Harrego do drzwi i wróciłam do siebie. Była 12:11 więc miałam czas do 18. Co prawda byłam umówiona z Harrym na obiad, ale on zaproponował, abyśmy przenieśli no na wieczór. Zgodziłam się, kiedy tak na mnie patrzy nie mogę mu odmówić.  Zadzwoniłam do domu do mamy. Strasznie się za nią stęskniłam. Gadałyśmy 20 minut, opowiedziałam jej o szkole, chłopakach i nowym mieszkaniu. Gdy skończyłam zeszłam na dół. W salonie siedziała Eleanor.
-Hej. Już po pracy?-zapytałam.
-Tak-powiedziała- A ty ciągle w domu?
-Nie, byłam w szkole,a później wpadł  HArry- mówiłam.
-Jesteście razem?
-Nie- zaprzeczyłam tylko. Popatrzyła na mnie z po wątpieniem
-Naprawdę. Tylko się całowaliśmy-powiedziałam.
-Aha-powiedziała i uśmiechnęła się- Tylko uważaj. Harry to typ faceta, który skacze z kwiatka na kwiatek.
-Wiem. Dlatego nie zakocham się w nim-zarzekłam się.
-No jeszcze zobaczymy-powiedziała i wstała z kanapy.
-Wieczorem umówiłam się z Louisem. Pomożesz mi coś wybrać. Kompletnie nie wiem co na siebie włożyć.
-Dobrze, ale ty pomożesz mi-powiedziałam. Popatrzyła na mnie zdziwiona- Umówiłam sie z Harrym.
-Nigdy się w nim nie zakocham-powtórzyła.
-Oj tam oj tam!- skomentowałam tylko. Poszłyśmy do jej pokoju i wybrałyśmy ciuchy, a później do mojego. Martyna wróciła o 15, akurat gdy z Eleanor robiłyśmy naleśniki. Po godzinie wróciły Dosia i Iza.
Usiadły z namido stoły. Gdy nagle zdzwonił dzwonek. Pobiegłam otworzyc. To listonosz.  Jakieś rachunki i jeden list polecony- dla mnie. Szybko go otworzyłam i zaczęłam czytac:

Odkąd Cię  spotkałem wszystko jet inne- wyjątkowe. Nie potrafię przestac o Tobie myslec. Jesteś najpiękniejszą dziewczyną jaka w życiu spotkałem. Moją wymarzoną. Nie mogę doczekac sie naszego kolejnego spotkania, które przecież juz za kilka godzin. Na zawsze Twój.

Czytałam go jeszcze dwa razy. Jeżeli Harry tak chce mnie poderwac to to nie najlepszy pomysł. Poszłam do siebie.Po chwili weszła Eleanor, na sobie miała ten  zestaw.
-Ślicznie wyglądasz- powiedziałam.
-Dzięki-powiedziała- A ty się nie szykujesz?
-Nie jest dopiero 17 mam jeszcze czas -powiedziałam.
-Co? Już siedemnasta??? Lou pewnie na mnie czeka-powiedziała, a w tej samej chwili zadzwonił dzwonek do dzrwi. Szybko pobiegła na dól.
-Udanego wieczoru!-;krzyknęłam za nią.  O 17.20 poszłam do łazienki, włosy miałam falowanie, wiec zostawiłam je rozpuszczone, ubrałam to i o 17.50 byłam gotowa. Zeszłam na dół.
-Uuuuu! Bosko wyglądasz!!!-powiedziała Iza- Gdzie sie wybierasz?
-Umówiłam się z Harrym-powiedziałam.
-Nie wiedziałam, że jeseście razem-powiedziała Dosia.
-Bo nie jesteśmy. Tylko się przyjaźnimy-tłumaczyłam.
-Wmawiaj se wmawiaj-skwitowała Martyna.
-Dobra lecę-powiedziałam i wyszłam z mieszkania. Wpadając na Harrego oczywiście. Złapał mnie szybko, bo pewnie bym upadła. Korzystając z okazji popatrzył mi glęboko w oczy.
-to gdzie idziemy?-zapytałam.

sobota, 24 listopada 2012

Rozdział 13. "Kamień spadł mi z serca"

 (<33)

Rano obudził mnie głos Dominiki.
-Wychodzę!-powiedziała- Przepraszam, że cię obudziłam-dodała po chwili.
-Nic nie szkodzi. A gdzie się wybierasz?
-Umówiłam się z Niallem- powiedziała i uśmiechnęła się.
-Zależy ci na nim?-raczej stwierdziłam niż zapytałam. Pokiwała głową.
-Ale mu tego nie powiesz-kolejne stwierdzenie.
-Na razie nie. Zależy mi, aby mnie lubił. Iza i Liam idą z nami. PA!
-PA!
Wstałam poszłam do łazienki, ubrałam się, włosy spięłam w kucyk i wróciłam do sypialni. Usiadłam na łóżku i sięgnęłam po pamiętnik.


8 maja 2012
Drogi pamiętniczku całowałam się z Harrym! Było cudownie. Nigdy tego nie zapomnę. Czułam motyle w brzuchu. Nie kocham go, ale chciałam sie z nim całowac. On tez tego chciał. To było widac.  Dzisiaj zamierzam szczerze z nim porozmawiac. Powiedziec co czuję. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Trzymaj kciuki.

Zamknęłam pamiętnik i zeszłam na dół. Na lodówce zauważyłam przyczepiona kartkę: Eleanor poszła do pracy. Umówiłam się z Perrie.Wrócę na obiad Martyna. Zjadałam śniadanie i poszłam do szkoły. Odebrałam wykaz potrzebnych mi książek. Kupiłam sobie kawę i  wyszłam z budynku.  Tylko, że wpadłam na pewnego chłopaka wylewając na niego całą zawartośc kupka. 
-Przepraszam. Nie chciałam-powiedziałam.
-Daj spokój nic się nie stało-odpowiedział i spojrzał na mnie, miał brązowe oczy i czarne włosy.- Dobrze, że nie jest gorąca.
-Gdybym mogła się jakos zrehabilitowac-powiedziałam- Może zapłacę za koszule?-zaproponowałam
-Wystarczy, że pójdziesz ze mną na kawę-powiedział.
-No dobra. tylko, że nie dzisiaj-powiedziałam.
-To jutro-powiedział- A teraz cię odprowadzę . Zawahałam się. Zrobił proszącą minę.
-No dobrze-powiedziałam.
szliśmy 15 minut tak więc sporo się dowiedziałam ma na imię Jake, jest  w moim wieku i będzie studiował. 
-Dzięki-powiedziałam, gdy doszliśmy do domu.
-Przyjadę jutro po ciebie-powiedział.
-Nie-zaprzeczyłam- Będę o 15 w tej kawiarni przy szkole.
-Dobrze, ale przyjdź-poprosił i odszedł. A ja weszłam do środka. Gdzie czekał na mnie Harry. Jego oczy rozbłysły na mój widok.
-Hej-powiedział i pocałował mnie w policzek.
-Musimy porozmawaiac- powiedziałam- Chodźmy do mnie-pociągnęłam go za rękę.
-Jeżeli chodzi o wczoraj-powiedział i przyciągnął mnie do siebie. Wyrwałam mu się.
-Właśnie o tym chciałam porozmawiac- powiedziałam.
-Tak?
-Chcę wiedziec..-zawahałam się-.. Co do mnie czujesz?
-Wiem, że to coś wyjątkowego-powiedział- Nigdy nie czułem czegoś takiego. Chcę cię całowac, byc blisko, dotykac cię. Nie czujesz tego?
-Nie wiem. Kiedy jesteś blisko i patrzysz na mnie tymi swoimi ślicznymi oczami to tak chcę byś był blisko, ale..
-Nie ma żadnych 'ale'. Kocham cię -powiedział -Mogę to wykrzyczec jeśli chcesz? 
-Nie ma  takiej konieczności-powiedziałam
-A ty mnie kochasz ?
-Nie wiem czy można nazwac to miłością-powiedziałam skołowana- Nie czuję co ciebie tego co do...- urwałam
-Dawida-dokończył za mnie.
-Tak. Jego kochałam, kocham i zawsze będę kochac. Nigdy o nim nie zapomnę-wyznałam i popatrzyłam na niego.
-Tak myślałem. Miałas po prostu gorszy dziń-powiedziałm zenerwowany. Poczułam się okropnie.
-Nie!-krzyknęłam- Chodzi o to, że potrzebuję czasu. Rozumiesz? Nie potrafię zakochac się z dnia na dzień.
-Dobrze.Poczekam ile będzie trzeba. Pomogę ci się we mnie zakochac.  Zapomnisz o Dawidzie i pokochasz mnie-powiedział- Nie będę naciskał. Obiecuję. 
Podeszłam i złapałam jego rękę w moje dłonie.
-Dziękuję.
Przytulił mnie, a mi kamień spadł z serca.

_________________________________
Głupie, głupie, głupie....
5 komentarzy = nowy rozdział

piątek, 23 listopada 2012

Rozdział 12. "Pocałunek"

( Coś z nowych)

Całowaliśmy się coraz mocniej, ze położyliśmy się na łóżku. Zaczął całować moją szyję, a później sięgnął, aby rozpiąć mi guzik w spodniach. Szybko się odsunęłam i wstałam z łóżka.
-Czyli tylko o to ci chodzi?!?!-wykrzyknęłam.
-Nie-zaprzeczył- Po prostu... nie.... przepraszam-powiedział i wyszedł z pokoju,po chwili usłyszałam zamykające się na dole drzwi. Stałam tak zaskoczona. Nie wiedziałam, nie rozumiałam tej sytuacji. Położyłam się na łóżku i zwinęłam w kłębek. Zaczęłam myślec: Nie kocham Harrego, przynajmniej tak mi się wydaje. Jest... cudowny. Ale to co dzisiaj zrobił...
Usłyszałam otwierające się drzwi i śmiechy dziewczyn.  Po półgodzinnym bezruchu, wreszcie się poruszyłam.
Po chwili do pokoju weszła Dosia:
-Jak się czujesz?-zapytałam.
-Lepiej, ale ciągle boli mnie głowa-odpowiedziałam, chociaż tak na prawdę czułam się fatalnie z innego powodu.
-Pójdę się wykąpać -powiedziałam.
-Jasne. Rano wpadnę-powiedziała i wyszła.  Gorący prysznic bardzo mi pomógł. Czułam się trochę lepiej. Gdy wróciłam zerknęłam na telefon. SMS od Harrego. Przepraszam, nie chciałem cie obrazić, ani w żaden sposób wykorzystać. Nie gniewaj się proszę . Postanowiłam zadzwonić do niego. Odebrał po pierwszym sygnale.
-Cześc
-Cześc-przywitałam go uświadamiając sobie, ze nie mam pojęcia co chcę mu powiedziec.
-Dzwonię, żeby ci powiedziec... że się nie gniewam. - wydusiłam
-Wiem, że nie powinieniem był-powiedział.
Zapadła nie zręczna cisza.
-to...pa-powiedziałam.
-Zaczekaj-wykrzyknął- Będę u ciebie za 10 minut!
-Ale..-zaczęłam.
-Dozobaczenia-powiedział i rozłączyła się. Szybko pobiegłam do łazienki ubrałam sie co co miałam przed chwilą.
-Julia! Harry do ciebie!-Zawołała Iza. Szybko zeszłam na dół. Harry wziął mnie za rękę i wyszliśmy z budynku.
-Teraz nie przesadzę-powiedział, a nasze usta  lekko dotknęły.
 Teraz to był spokojny i delikatny pocałunek. Ale tylko na poczatku, bo po chwili mocno go przyciągnęłam i zaczęliśmy się namiętnie całowac. Oparł mnie o ścianę i wplótł ręcę w mojw włosy. Po chwili odsunęliśmy się od siebie. Popatzrył mi w oczy.
-Dlatego tu przyszedłeś?-zapytałam.
-TAk. Inaczej nie mógłbym zasnąc-powiedział i znów pochylił się aby mnie pocałowac, ale zadzwonł mój telefon.
-Nie odbieraj-poprosił.
-Może to coś ważnego-powiedziałam i sięgnęłam do kieszeni.
* Słucham
* Proszę jutro się zgłosic do sekeretariatu szkoły-powiedziała jakaś kobieta.
* Dobrze O której?-zapytałam
* Czekamy do 12-powiedziała i rozłączyła się.
- I co było to takie waznie?-zapytał i pocałował mnie. Po chwili odsunąła się. Zapytałam:
- Czy teraz zaśniesz?
-Nie! Jeszcze to-powiedział i pocałował mnie w usta- I to-znów mnie pocałował- Ito-kolejny pocałunek- Ito-powiedział i mocno przyciągnał mnie do siebie.
-Aż tak dużo?-zapytałam.
-To dopiero początek. Od dzisiaj będzie tak codziennie-powiedział.
- Może przyjdziesz do mnie jutro na śniadanie?-zapytał.
-Nie mogę. Wpadnę na obiad-powiedziałam- Muszę zgłosic się do szkoły. Dobranoc.
Pocałowałam go w policzek.
- Pa!-powiedział i odszedł, a ja wróciłam do pokoju.
_______________________________________
Wiem beznadzieja! Przepraszam <3333
5 komentarzy = nowy rozdział

poniedziałek, 19 listopada 2012

Rozdział 11. "Niezręczne sytuacje"

(  :)- Forever young)

Ruszyłam do drzwi. Harry szedł za mną. Było mi strasznie głupio nie wiedziałam czy mam się odezwać, czy milczeć. Nie powinnam była dopuścić do tej sytuacji. Na dole czekali na nas chłopacy i Iza.
-Boskie to mieszkanko-powiedział Lou.
-No. Chyba sie tu przeprowadzę-powiedział Liam i puścił Izie oko.
-Idziemy dzisiaj do kina-powiedział Zayn- Idziecie z nami?
-Chętnie-powiedziałam- O której mam być gotowa?
-będziemy o 19-powiedzieli i się zmyli. Został tylko Liam i Lou, aby pomóc dziewczynom. Harry wyszedł bez słowa nawet na mnie nie spojrzał. weszłam po schodach i położyłam się na łóżko, odtworzyłam  sobie w głowie całą sytuację. Moje zachowanie było karygodne. Ale wtedy chciałam tego, nawet bardzo. O 18: 34 ubrana tak zeszłam na dół. Dziewczyny były gotowe Martyna miała na sobie ten zestaw, Iza ten, a Dominika ten. Nigdzie nie widziałam Eleanor.
-Gdzie...-zaczęłam.
-Eleanor juz poszła-powiedziała Iza.
-Dobrze się czujesz?-zapytałam Dosia.
-No nie najlepiej-powiedziałam- Strasznie boli mnie głowa.
-Jesteś blada-dodałam Martyna.- Może lepiej zostań w domu?
-Nie gniewaj sie, ale nie wyglądasz najlepiej.
-Dobra, to powiedzcie chłopcom, żeby sie nie gniewali, ale nie pójdę-powiedziałam. Nagle zakręciło mi się w głowie.
-Muszę usiąść-powiedziałam.
dziewczyny od razu pochyliły sie nade mną i  pomogły  mi usiąść.
Dosia pobiegła po szklankę wody.
-Dzięki-powiedziałam i napiłam sie.
-Zostać z tobą?-zapytała Iza.
-Nie, nie przejmujcie się mną- powiedziałam i uśmiechnęłam się blado.-Idźcie, chłopaki czekają. Nieprzekonane ruszyły do wyjścia, a ja położy łam się na sofie. Po paru minutach zadzwonił dzwonek do drzwi. Zwlokłam się, aby otworzyć. To Harry.
-Mogę?-zapytał niepewnie.
-A nie powinieneś być w kinie?-zapytałam.
-Nie. Przyszedłem sie tobą zaopiekować-powiedział i wszedł do środka. Ruszyłam pierwsza, złapał mnie za rękę.
-Przepraszam za... tamto-wydusił.
-Jasne-powiedziałam, szczerze mówiąc miałam trochę nadziei , że może coś dla niego to znaczyło, ale raczej nie. ruszyłam do swojego pokoju.
-Pójdę sie przebrać-powiedziałam.
-Szkoda. bo wyglądasz... bardzo ładnie.
-Dzięki-powiedziałam zawstydzona- Ale jednak sie przebiorę. Po chwili wróciłam ubrana w to.
Harry siedział na łóżku i przyglądał mi się.
-Coś się stało?-zapytałam i usiadłam na łóżku.
-Nie nic. Dobrze sie czujesz?-zapytał
-Nie. Jakoś tak dziwnie-powiedziałam i położyłam się.
-Jesteś bardzo blada-powiedział- Ale mimo wszystko nadal piękna-powiedział i położył się obok mnie. Odwróciłam się w jego stronę, a on w moją i przyglądaliśmy sie sobie klika minut.  Jedną ręką dotknął mojego policzka, a ja chociaż nie chciałam znów dopuścić do tej sytuacji, nie przerwałam mu chciałam, że na mnie patrzył. Usiadłam, uświadamiając sobie nagle jak głupia to sytuacja. Harry znalazł się obok mnie. Odwróciłam wzrok, ale on znów dotknął mojego policzka i skierował mój wzrok na siebie. Patrzyliśmy sobie w oczy i po prostu pocałowaliśmy się.

___________________________________________
5 komentarzy = nowy rozdział

sobota, 17 listopada 2012

Rozdział 10. " Zmiany, zmiany, zmiany"

( Specjalnie dla Dominiki JUST THE WAY YOU ARE)

Wróciłam do domu o 11. Złożyłam tylko dokumenty w sekretariacie i od października zaczynam studia.
Dziewczyny siedziały w salonie i zawzięcie o czymś dyskutowały. Martyna ubrana tak. A Iza tak.
-Hej-przywitałam się- Co robicie?
-Wybrałyśmy mieszkanie tylko jest pięc sypialni.-powiedziały.
-No to zapytajmy Eleanor-powiedziałam- Perrie mieszka z dziewczynami z zespołu, a Eleanor sama.-zaproponowałam.
-Zadzwonię do niej-powiedziała Iza i zniknęła w swoim pokoju. Wtedy drzwi się otworzyły- Dominika. Na sobie miała to. Ciekawe skąd wzięła ciuchy? Przecież Niall takich nie ma.
-Hej-powiedziała i skierowała się do kuchni. Nagle z pokoju wyszłam Iza.
-Zgodziła się!-krzyknęła .
-Super!-odpowiedziałam z entuzjazmem.- kiedy idziemy go zobaczyc?
-Po południu!!!-powiedziała Martyna.
O 14 wyszłyśmy w piątkę na spotkanie. Apartament był cudowny. Był ogromny, każda miałaby swój pokój, duży, jasny i przestrzenny. Jeden pokój jest mniejszy, ale ma ogromna szafę, ustaliłyśmy, że ten pokój należy do Martyny. Ja i Dosia wzięłyśmy pokoje na poddaszu. Look to mój, a to Dominiki. Eleanor wybrała ten, a Izie pozostał  ten. Nasz  salon, a to kuchnia. Jutro sie wprowadzamy. Wyszłyśmy o 16, ciągle gadałyśmy jak bardzo podobają nam się nasze pokoje.Mój co prawdz nie jest taki nowoczesny, ale przytulny i ciepły. Iza i Eleanor udały się do domu chłopaków, a my poszłyśmy do siebie. Jutro zamieszczę ogłoszenie o sprzedaży mieszkania.   Wieczorem obejrzałyśmy nowy odcinek 'Pamiętników wampirów'. A o 22 słodko spałyśmy  Rano obudził mnie dzwonek do drzwi. Szybko pobiegłam je otworzyc. To Harry.
-Hej-powiedziałam- Wejdź.
-Dzięki-powiedział i ruszył do salonu.- Dziewczyn nie ma?
-Nie wiem, chyba śpią, albo gdzieś wyszły, nie wiem. Obudziłeś mnie-powiedziałam niezadowolona.
-Przepraszam-powiedział i uśmiechnął się.
-Pójdę się przebrac- powiedziałam i poszłam do łazienki umyłam twarz zimną wodą, umyłam zęby i ubrałam się i wróciłam do salonu.
-Musisz mi pomóc-powiedziałam.
-W czy?
-Spakowac się-powiedziałam..
-Ale jak to? Wyjeżdżasz? -zapytał. Jego mina nie była zadowolona, co bardzo mnie ucieszyło, ale nie wiem dlaczego.
-Kupiłyśmy nowe mieszkanie. Większe-powiedziałam.
-To dobrze, bo nie puściłbym cię-powiedział i puścił do mnie oko.
Następne dwie godziny spędziliśmy na pakowaniu.  Ale w pewnym momencie dobry humor mnie opuścił. Bo z jednej teczki wypadły nasze zdjęcia ( moje i Dawida). W moich oczach pojawiły się łzy, które próbowałam powstrzyac. Nie mogłam płakac!
-Hej? Wszystko w porządku?-zapytał zatroskany Harry,
-Tak-powiedziałam drżącym głosem, szybko schowałam zdjęcia z powrotem i  uśmiechnęłam sie blado do Harolda.
Gdy byliśmy gotowi zadzwoniliśmy po taksówkę i ruszyliśmy do  nowego mieszkania.
Dziewczyny już. dawno tam były. Na sobie miały Dosia, Martyna.
-Nareszcie jesteś! Ile można spac?!?!  -powiedziała zniecierpliwiona Dominika.
-Idę do siebie-powiedziałam, a Harry ruszył za mną.
-No muszę przyznac, boskie to mieszkanie-powiedział.
-No, mi też się podoba. To mój pokój-powiedziałam i weszlismy do środka.-Nie jest taki nowoczesny jak pozostałe ale...
-Jest świetny-powiedział Harry i wszedł do pokoju.-I fajna podłoga.
Od razu usiadł na ziemi i oparł sie o łózko.
-Siadaj-powiedział i wskazał miejsce obok niego.
Posłusznie usiadłam. Zaczęłam rozmyślac. Jejciu, nigdy nie przypuszczałam, że będę mieszkac  w Londynie, a na dodatek w takim boskim apartamencie. W zamyśleniu oparłam głowę o ramię Harrego. On oczywiście od razu objął mnie ramieniem.
-Sorrki- powiedziałam zawstydzona.
-Oj nie udawaj, wiem, ze chcesz się przytulic-powiedział i mnie objął.-Może całusa?
-A może weź mnie od razu na kolana i...
Złapał mnie w talii i już siedziałam na jego kolanach.
-Proszę bardzo-powiedział- Co następne?
Zbliżył twarz bardzo blisko moje. jego oczy wpatrywały się we mnie zachłannie. Jakby mnie zahipnotyzowały. Już prawie, mnie pocałował, gdy usłyszałam:
-Julia!
Szybko zeszłam z jego kolan, popatrzył na mnie speszony. Czar prysł.
___________________________________________
Proszę o szczere komentarze <333
5 komentarzy = nowy rozdział

piątek, 16 listopada 2012

Rozdział 9. " Poczucie winy"

 (One Thing)

 *************Harry***********************
Wyszedłem z mieszkania Julii niechętnie, bardzo chciałem tam zostań, ale chodzi o mieszkanie tylko o nią. Jejciu byłem taki głupi tak źle o niej myśląc. Jest taka śliczna i no nie wiem po prostu... dla mnie.  Miałem nadzieję, że będę mógł zostać, ale Martyna wszystko popsuła. Nie mam do niej żalu, przecież ma prawo tu przyjechać, ale nie mogła wczoraj, albo jutro?

******************Julia***************
Wróciłam do salonu, Martyna siedziała na kanapie.
-I jak ci się podoba?-zapytałam.
-Ładnie, tylko trochę małe jak na nas-powiedziała i rozejrzała się po mieszkaniu.
-Wiem, dlatego jutro rozejrzymy się za nowym. Myślałam, że dojedziesz później-powiedziałam
-Ja też, ale stęskniłam się za wami-powiedziała.
-A Igor nie był zły?
-Nie jesteśmy już razem-powiedziałam. Byłam zaskoczona, prędzej uwierzyłabym, że polecę w kosmos, niż oni się rozstaną.
-Ale jak to?-pytałam.
-Kazał mi wybierać między wami, a nim-powiedziała płacząc- A wybrałam was.
-Przepraszam-powiedzialam i objęłam ją- To moja wina, gdybym nie wyjechała-powiedziałam.
-Daj spokój. To zwykł dupek-powiedziałam. Nie chciała się przyznać, że bardzo cierpi, ale to było widać.
-Opowiedz co tam w domu-powiedziałam zmieniając temat i może chciałam, zatrzeć poczucie winy. Nie chciałam, aby miała kłopoty.
Tak przegadałyśmy pół nicy. Rozmawiałyśmy o domu, o Londynie i chłopakach z 1D. gdy dowiedziała się, że Iza i Liam chodzą ze sobą była nie pocieszona- On był jej ulubionym z całego zespołu. Opowiedziałam jej o Perrie i Eleanor i Harry o naszym niemiłym początku znajomości. O 4 zasnęłyśmy Dosi jeszcze nie było.  Obudziłyśmy się o 10, cholera nie zdążę do szkoły! Szybko pobiegłam do łazienki ubrałam sie  tak.
-Muszę lecieć-powiedziałam.- Muszę podpisać dokumenty do szkoły PA!!!!-krzyknęłam i wybiegłam z mieszkania.
______________________________________________
Przepraszam, że taki krótki, nie miałam czasu <333
5 komentarzy = nowy rozdział